Czerwona herbata pochodzi z Chin i jest nazywana "cesarską" ponieważ w pierwszych wiekach naszej ery w Chinach mógł pić ją jedynie cesarz. Zwykłym ludziom groziła za to kara.Obecnie w Polsce można dostać trzy rodzaje czerwonej herbaty: pu-erh, oolong oraz puszong. Ja jednak chcę skupić się na tej najpowszechniejszej, która zyskała miano "zabójcy tłuszczu" czyli Pu-Erh.
Co ciekawe uzyskuje się je z tej samej rośliny co herbatę czarną, różnica powstaje dopiero podczas procesu produkcji i przetwarzania.
Herbata dla osób na diecie, ale nie tylko! Pu-erh to nie tylko pogromca tłuszczu, to strażnik całego naszego organizmu!
Zawarte w herbacie pu-erh związki aktywują enzymy trawienne i pobudzają do wydzielania soków, a także wspomagają perystaltykę jelit! W efekcie podkręcają metabolizm i spalanie tłuszczu.
Ponadto czerwona herbata wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn (stąd też jej lekko moczopędne działanie - pijąc pu-erh odwiedzamy toaletę zdecydowanie częściej).
Badania przeprowadzone w Japonii wykazały, że dzięki zawartości dysmutazy ponadtlenkowej, polifenoli i flawonoidów zwalczających wolne rodniki może chronić Nas przed nowotworami, niszcząc ich rozwój już w zarodku!
Zawiera wiele związków fluoru, wapnia, manganu i teiny.
Nie należy jej słodzić! Cukier może neutralizować większość jej właściwości, a szkoda marnować takiego bogactwa składników wspomagających organizm.
kurcze, nie lubię herbaty :(
OdpowiedzUsuńJeśli herbata to tylko owocowa :D Jak dla mnie czarna tzw. "zwykła" może zniknąć :D
OdpowiedzUsuń